Rozmowa psa z kotem okiem zoopsychologa

4.98/5 (126)

Rozmowa psa z kotem

rozmowa psa z kotemRozmowa psa z kotem – jak wygląda i  jakie niesie konsekwencje.

Pies i kot, dwa gatunki zwierząt najbliżej związane z człowiekiem. Jednocześnie potocznie uważane są za nieprzyjaciół, a przynajmniej za stworzenia, które się specjalnie nie kochają, “żyją jak pies z kotem…”. Opiekunowie psów i kotów wiedzą dobrze, że nie jest to do końca prawda i można podać wiele przykładów psio-kociej komitywy, a nawet przyjaźni. Mimo to prawdą jest, że psu trudno porozumieć się z kotem. Dlaczego tak się dzieje? Jeżeli przyjrzymy się dokładniej sygnałom jakie wysyłają oba te gatunki zwierząt zobaczymy, że mówią zupełnie odmiennymi językami. Psy i koty do porozumiewania się używają zarówno dźwięków jak i mimiki, postawy i ruchów ciała i ogona. Tylko bardzo niewielka część tych sygnałów może być właściwie rozumiana przez oba gatunki.

Podobieństwa psiej i kociej mowy

Jeżeli chodzi o dźwięki wśród dużej ich różnorodności wydawanej przez koty (miauczenie w różnych tonacjach, mruczenie, fukanie, warczenie, syczenie, prychanie) dla psów zrozumiałe jest tylko warczenie. Oba zwierzaki chcą nim wyrazić dystansujące ostrzeżenie z mniejszą lub większą domieszką agresji i strachu. Zarówno pies jaki i kot używa mimiki pyska, oczu, uszu do wyrażenia podobnych emocji. Wpatrywanie się szeroko otwartymi oczami to sygnał wyzwania, patrzenie spod półprzymkniętych powiek czy mruganie to sygnał uspokajający. Przestraszony pies i kot przypłaszczy uszy do głowy, zainteresowany i spokojny podniesie je ku górze. I to właściwie wszystkie podobieństwa psiej i kociej mowy. Pora na nieporozumienia w kontaktach psa z kotem.

Mowa ogona

pies z kotemProblem zaczyna się, gdy zwierzęta zaczynają posługiwać się pozostałymi “zdaniami” mowy ciała. Myślę tu nie tylko o ruchach ogona. Dla człowieka jest raczej wiadome, że zadowolony pies merda ogonem, a niezadowolony kot wali ogonem na boki. Choć jest w tym pewne uproszczenie, można jednak stwierdzić, że mowa ogona u psa i kota wyraża odmienne emocje. Pies na ogół macha ogonem wyrażając przyjazne podniecenie i zachętę do bliższego kontaktu. Jednak nie wszystkie sposoby “merdania” należy tak interpretować. U kota ruchy ogona wyrażają zawsze jakieś napięcie, na ogół nie mające  znamion przyjacielskich, wewnętrzny konflikt, konsternację. Pies, który zinterpretuje mowę kociego ogona po psiemu i za bardzo zbliży się do machającego ogonem kota naraża się na atak. Pies opuszczając ogon między nogami sygnalizuje pozycję podporządkowaną, u kota takie ułożenie ogona, zwłaszcza, gdy jednocześnie ma on wysklepiony grzbiet oznacza agresję.

I jak tu zrozumieć psa?

Psia mowaI tu znów pies i kot mogą się nie zrozumieć, co może doprowadzić do poważnych skutków. Podniesiony do góry, zakrzywiony nad grzbietem ogon psa oznacza dominację i pewność siebie. Kot w takiej pozie prezentuje jedynie bardzo przyjazne nastawienie co znów może wprowadzić psa w błąd i sprowokować go do niewłaściwych zachowań. Kot z uniesionym do góry ogonem i wygiętym grzbietem ze zjeżoną sierścią po prostu boi się. Pies w takiej pozie pokazuje wysoki poziom agresji i tu znów łatwo o nieprzyjemne w skutkach nieporozumienie psa z kotem.

Ciąg dalszy psio-kocich nieporozumień

kot i piesJeżeli pies chce pokazać podporządkowanie przewraca się na grzbiet i wystawia nieosłonięty brzuch. Dla kota przyjęcie takiej pozycji to wstęp do ataku z użyciem wszystkich czterech łap. I znów, jeżeli pies zinterpretuje pozycje kota po psiemu i podejdzie do kota, aby go obwąchać może skończyć się to dla niego smutno. Kiedy kot podnosi łapę jest to najczęściej wstęp do ataku – u psa uniesienie przedniej łapy oznacza raczej lekkie zdenerwowanie, niepewność i jest sygnałem podporządkowania.

Jeżeli pies zrozumie kota po psiemu może oberwać łapą po nosie…

Trzeba się jakoś dogadać

No i jak się lubić i razem żyć jeżeli ciągle nie możemy się zrozumieć i obrywamy? Najłatwiej oczywiście dogadać się szczeniakowi i kociakowi. Kociaki, tak jak ludzkie dzieci, mają dużo większą łatwość uczenia się “języków obcych” niż osobniki dorosłe. Jeżeli chcemy do dorosłego psa, który przebywał tylko w towarzystwie psów dołączyć kota lub odwrotnie musimy liczyć się z licznymi i bolesnymi nieporozumieniami przynajmniej na początku znajomości psa z kotem. Dlatego też od początku wzajemne kontakty osobników dorosłych, które nie miały okazji zetknąć się wcześniej z przedstawicielami innego gatunku powinny odbywać się pod dyskretnym dozorem właściciela. Nie powinien on jednak w żadnym wypadku próbować po ludzku mediować między przedstawicielami obu gatunków. Należy pozwolić im poznawać swój język interweniując jedynie, gdy sytuacja przybiera niepokojący obrót. Języków obcych przecież można próbować się uczyć przez całe życie…

Bardzo istotny jest tu bliski kontakt z psem i kotem.

Antonina Kondrasiuk
zoopsycholog, behawiorysta koci
www.zoopsycholog.com

Moje 4 łapy – blog o zwierzętach

Prosimy o ocenę

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

7 + = 11

Tagi: