Karanie zwierząt – czy to ma sens?

4.95/5 (57)

Karanie zwierząt

karanie zwierzątKaranie zwierząt – najczęstsze błędy w procesie wychowywania zwierząt.

Bardzo się cieszę widząc, że zawód zoopsychologa staje się trochę bardziej popularny także w naszym społeczeństwie. Myślę, że mają tu swoją zasługę media, bo zwłaszcza po emisji programu “Psi psycholog”. Mam wrażenie, że wielu właścicieli zwierząt z problemami zobaczyło, że można znaleźć pomoc. Stąd próby szukania przez właścicieli zwierzaków w swojej okolicy psich i kocich psychologów. Ja także odczuwam zainteresowanie tym co staram się robić, żeby uczynić wspólne życie człowieka i jego zwierzęcego towarzysza bardziej satysfakcjonującym. Moje wypowiedzi były cytowane w prasie (Kocie sprawy, Newsweek). Otrzymuję też sporo sygnałów od zatroskanych właścicieli zwierząt z prośbą o pomoc i  poradę.

Przeciwdziałaj, zanim problem wystąpi

Co wyjątkowo mnie cieszy, zgłaszają się też osoby, które jeszcze nie mają problemu z zachowaniem swoich pupili. Chcą się skonsultować, aby w przyszłości go uniknąć co jest już w ogóle sytuacją optymalną. Także w tych sytuacjach, gdzie niepożądane zachowanie już się pojawiło właściciele coraz częściej szukają specjalisty i zgłaszają się od razu, nie czekając, aż problem się utrwali.

Oczywiście sytuacje, o których pisze wyżej to tylko jedna strona medalu. Zdaję sobie sprawę, że nadal wiele problemów pozostaje bez pomocy i nikt tej pomocy nie szuka.

Problem karania zwierząt

Rozmawiając z właścicielami zwierząt zauważam też jedną rzecz, która martwi mnie i przeraża. Jeżeli jestem wzywana do sytuacji, gdzie problem już jest zawsze pytam jak do tej pory właściciele próbowali sobie z nim radzić. I tu prawie zawsze napotykam na problem karania zwierząt. Prawidłowość jest taka, jeżeli zwierzę robi coś czego nie chcemy np.  gryzie czy drapie ludzi, niszczy przedmioty, brudzi w domu itd., pierwsza reakcja jaka przychodzi nam do głowy to ukarać go. Wiara w skuteczność stosowania krzyku, bicia, wsadzania nosem w odchody czy innych awersyjnych sposobów jest tak silna, że nawet widoczny brak efektów ich stosowania nie jest w stanie jej osłabić. Jest to często pierwszy i jedyny sposób poradzenia sobie z problemem jaki stwarza zachowanie naszego pupila. Dlaczego tak się dzieje?

Zachowania agresywne to zachowanie wyuczone

agresja u psaDziś wiemy, że zachowania agresywne to przede wszystkim zachowania wyuczone. Używamy agresji, bo wydaje się nam, że tylko wtedy zwierzę zrozumie czego od niego wymagamy. Przecież sami byliśmy tak wychowywani, bo tak funkcjonują społeczeństwa w jakich żyjemy, bo słyszymy, nawet niekiedy z ust autorytetów (treserów, weterynarzy), że to dobry sposób na zlikwidowanie problemu. Często, kiedy emocje już opadną wcale nie chcemy stosować wobec naszego psa czy kota dalszych kar. Jednak nie wiemy jak się zachować i czy jeżeli zrezygnujemy z karania zwierzaka nie pokażemy mu swojej słabości.

Agresja często jest podszyta naszą bezradnością i nieznajomością innych metod postępowania. Choć widzimy, że nie działa, albo działa tylko na chwilę, a czasem nawet nasze działania widocznie pogłębiają problem  stosując kary mamy poczucie, że coś próbujemy robić, że wychowujemy psa/kota. Czasem z zawstydzeniem przyznajemy się, że “poniosły nas nerwy”, ale często jesteśmy głęboko przekonani, że robimy dobrze i idziemy w słusznym kierunku. Nie widzimy, że karanie zwierząt nastręcza wielu problemów.

Agresja rodzi agresję

Stosowanie kar związanych z używaniem jakiejkolwiek formy agresji w stosunku do psów, zwłaszcza dużych, może skończyć się dla nas fatalnie bo w bezpośredniej konfrontacji z psem nie mamy szans. Jak wiadomo, agresja rodzi agresję. Nad małym zwierzęciem, takim jak kot, mamy przewagę fizyczną. Jednak nasze gwałtowne zachowanie prowadzi do silnego znerwicowania a nawet choroby i wycofania się psychicznego “winowajcy”.

Nie stosuj agresji

Chciałabym bardzo mocno podkreślić, że rozwiązywanie niepożądanych zachowań naszych pupili metodami zawierającymi elementy agresji NIGDY NIE PRZYNIESIE OCZEKIWANYCH REZULTATÓW, MOŻE NATOMIAST NASILIĆ PROBLEM. Spowoduje natomiast z całą pewnością to, że zwierzę przestanie nam ufać i zacznie się nas bać. Czy o to nam chodzi? w sytuacji, gdy nie radzisz sobie ze swoim zwierzakiem zasięgnij porady dobrego zoopsychologa lub behawiorysty.

Jeżeli spotykam się z problemem tradycyjnych metod karania zwierząt za niepożądane zachowania i uda mi się przekonać właściciela o bezcelowości ich stosowania uważam, że zrobiliśmy pierwszy krok we właściwym kierunku i już  udało mi się pomóc.

 

„Karanie zwierząt – czy to ma sens?”

Antonina Kondrasiuk
zoopsycholog, behawiorysta koci
www.zoopsycholog.com

Moje 4 łapy – blog o zwierzętach

Prosimy o ocenę

12 thoughts on “Karanie zwierząt – czy to ma sens?

  1. Tak, wrzasnę czasami na psa najstarszego psa gdy gnębi najmłodszego bez powodu. Nigdy nie uderzę. A potem tłumaczę i tłumaczę 🙂 Kotom tylko tłumaczę, bo mają wywalone. Ale w sumie cała szóstka żyje w zgodzie. Niepożądane zachowania „karzę” częściej zawstydzaniem, psy doskonale rozumieją przekaz. Na krótko się obrażam. Na bardzo krótko 🙂

  2. Z własnego wychowania. Jak ktoś był bity i poniżany, a nie przerobił tego w swojej głowie jako osoba dorosła, to po najmniejszej linii oporu robi to samo innym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

75 + = 76

Tagi: